Ostatnio zelektryzowała mnie informacja, że Polacy wolą ZUS od OFE przenosząc swoje aktywa z tych funduszy do państwowego molochu. Świat znów staje na głowie a my dajemy się zwieść chwilową dekoniunkturą na rynkach akcji-pomyślałem. Na szczęście z naszą oceną rzeczywistości nie jest tak źle jak z emeryturami z ZUS. OFE dadzą zarobić. Tylko trzeba poczekać.
Otwarte Fundusze Emerytalne są ostatnią pod ogromną presją i kreską jeśli chodzi o wyniki. Klienci i media z uwagą przyglądają się instytucjom, które miały bezpiecznie zarabiać na nasza emeryturę. A jak jest w rzeczywistości.
Na pewno wielu z was ma taki o to problem-mam dużo pieniędzy na koncie ale jednocześnie codziennie praktycznie ich potrzebuję. Nie mogę inwestować je w lokaty choćby tygodniowe. Czy mam więc szanse zarobić coś więcej niż na zwykłym ROR? Szczególnie, że banki ostatnio mocno obniżyły ich oprocentowanie. Wyjściem są lokaty lokaty overnight, które pozwalają nam spokojnie spać w nocy w naszym pieniądzom pracować.
Banki rozpieściły ostatnio klientów bijąc się o ich pieniądze za pomocą wysokich oprocentowań lokat bankowych. I nie ważne czy są to lokaty na krótki termin czyli np. na 1 czy 3 miesiące czy na dłuższy-oprocentowanie tego typu depozytów stało się bardzo atrakcyjne a klienci przyzwyczajeni do wysokich odsetek. Czy warto jednak zakładać lokaty krótkoterminowe nawet z relatywnie wysokim oprocentowaniem czy lepiej zamrozić pieniądze na dłuższy termin?