Dobre na kryzys

30 listopada 2011

Inwestorzy zawsze mają ten sam dylemat w jaki fundusz najlepiej zainwestować i czy trwać przy TFI, czy zdecydować się na indywidualne inwestowanie. Wielu inwestorów zdecydowało się wyjść z TFI i sami już inwestują na giełdzie. Z kolei ponad 60 procent inwestorów giełdowy też samodzielnie podejmuje decyzje, a  tylko 14 procent korzysta z pomocy domów maklerskich. Pozostańmy jednak przy funduszach inwestycyjnych. Z pewnością inwestorom w podjęciu decyzji na jakie fundusze inwestycyjne postawić pomoże doradca finansowy.  Ale wielu inwestorów woli indywidualnie rozstrzygać na jaki fundusz postawić. Tymczasem firmy doradztwa finansowego maja dużą wiedzę i taka fachowa pomoc z pewnością by się przydała. Natomiast biura maklerskie organizują specjalne szkolenia dla inwestorów, tylko póki co brak jest informacji czy takie szkolenia jeszcze funkcjonują i jaki jest efekt tych szkoleń. Na przykład wielu inwestorów ma dość luźny stosunek do funduszy hybrydowych, często nazywając je babskimi funduszami. Oczywiście każdemu wolno mieć na każdy temat swoje zdanie. Tymczasem w dobie zawirowań na rynkach finansowych zjednoczonej europy oraz niepewnego inwestowania warto chyba postawić na hybrydowe fundusze inwestycyjne. Fundusze hybrydowe jak wszystkie fundusze inwestycyjne mają oczywiście swoje plusy i minusy. Plusem jest na przykład ich stabilność, ponieważ w mniejszym stopniu poddają się wpływom giełdowym, spokojniej reagują też na zmienność sytuacji. Ale może to także być ich minusem bowiem przy mniejszym zaangażowaniu w akcje mniejsze też mają zyski.
– Wbrew pozorom hybrydowe fundusze inwestycyjne  cieszą się sporym zainteresowaniem inwestorów. Powodów jest kilka, a jednym z najważniejszych jest fakt, że „hybrydy” inwestują w różne rodzaje papierów wartościowych. Mogą to być akcje, obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, jednostki uczestnictwa w innych funduszach inwestycyjnych, depozyty bankowe, waluty, a także w tak zwane instrumenty podobne. Wachlarz inwestycyjny jest więc bardzo szeroki – powiedział jeden z inwestorów.
Można jeszcze do tego dodać, że do rodzaju „hybryd” zaliczyć jeszcze można fundusze inwestycyjne stabilnego wzrostu oraz fundusze zrównoważone. I jeszcze jedno, jeżeli ktoś zamierza inwestować w fundusze typu hybrydowego musi się uzbroić w cierpliwość i poczekać na zysk. W ogóle inwestowanie w fundusze inwestycyjne jest sporym ryzykiem – nawet jeżeli inwestujemy w fundusze typu hybryd. Jeżeli nie chcemy w ogóle ryzykować najlepiej zainwestujmy w depozyty bankowe.
– Prawda jest taka, że „hybrydach” chwilowe spadki cen akcji są rekompensowane poprzez stabilność lokat czy obligacji. Ponoć w „hybrydy” wolą inwestować kobiety, a mężczyźni raczej wybierają bardziej ryzykowne akcje, albo całkiem bezpieczne fundusze. Nie wiem jak w istocie jest, ponieważ nie interesują mnie takie analizy. Ja robię swoje, inwestuję także w fundusze hybrydowe i nie oglądam się na analityków – komentuje inwestor giełdowy.