Kupić czy wynająć

29 listopada 2011

Kredyt możemy dostać w każdym banku. Jednak w związku z kryzysem finansowym jaki został zapoczątkowany na amerykańskich ziemiach pozyskanie dofinansowania nie jest już takie proste. Udzielanie pożyczek bez pokrycia i obniżanie stóp procentowych doprowadziło do niewypłacalności miliona kredytobiorców. Organy finansowe na całym świecie biją na alarm i przestrzegają instytucje finansowe przed pochopnym udzielaniem kredytów. Co mają począć osoby, które zdecydowały się na zakup mieszkania a nie stać ich na samodzielne finansowanie inwestycji?

Kupić czy wynająć? Ten odwieczny dylemat potęgują kolejne restrykcje związane z nowelizacjami ustaw kredytowych.  Limity nakładane na konsumentów nie zachęcają do składania wniosków o pożyczki. Nowe regulacje, które nawiedzą nas w nadchodzącym roku przewidują ograniczenie możliwości kredytowych wielu Polaków. Symptomem, który świadczy o stopniowym  spowolnieniu kredytowym jest wycofanie programu Rodzina na swoim. Do tej pory, dzięki temu projektowi wiele polskich rodzin mogło pozwolić sobie na zakup własnego M. W bieżącym roku ograniczeniu uległ wiek potencjalnego kredytobiorcy oraz powierzchnia mieszkania objętego dotacją. Wielu inwestorów zaczęło wycofywać się z preferencyjnego kredytu. Jak pokazują statystyki jedynie co 5 konsument będzie mógł pozwolić sobie na dopłatę z ramienia rządu. Jeżeli nie stać nas na zakup mieszkania , alternatywą jest oczywiście wynajem. Jego kluczową wadą jest comiesięczny wydatek, z którego de facto nic nie mamy. Jednak czy nabycie lokum w czasach dekoniunktury jest korzystnym wariantem? Kupić czy wynająć mieszkanie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Oczywiste jest, że swoje mieszkanie ma zdecydowanie większą wartość niż te wynajmowane. Jest ono bowiem naszą własnością. Zanim jednak zdecydujemy się na składanie wniosku kredytowego , prześledźmy dokładnie kondycję rynku nieruchomościowego.